Wycieczka do Etiopii – jak wygląda wyprawa do Omo Valley?

To jest podróż, która pozostaje w pamięci na zawsze.

Po przylocie do Addis Ababy będziemy zdziwieni, że nie powitało nas gorące powietrze. Co więcej, z reguły samoloty przylatują w nocy i jest stosunkowo chłodno. Może nie na kurtkę, ale polar się przyda. Addis Abeba położona jest na wysokości 2000 m , to wyżej niż nasze Rysy.

Z samego rana ruszamy w podróż. Pierwszy przystanek na noc to Arbaminch – miasto 40 źródeł, po drodze zatrzymamy się nad jeziorem Abaya. Ale jako, że wszystko jest nowe i tak różne od naszej rzeczywistości, to zachwycać nas będzie każdy widok po drodze i każda spotkana osoba.

Jak już jesteśmy w Arbaminch to koniecznie musimy odbyć podróż łodzią do tzw marketu krokodyli. To tu leżą, wygrzewając się w pełnym słońcu stada krokodyli. Dodam, że im dalej na południe, tym cieplej….

Nie możemy nie odwiedzić Dorze, z chatami w kształcie głowy słonia. Tu’ my kobietki możemy kupić piękne, barwne chusty, a panowie – coś mocniejszego.

Jedziemy do Jinka , ale po drodze odwiedzimy jedną z kamiennych wiosek Konso. Tego dnia lepiej ubrać wygodne sandały. Nie tylko chaty są kamienne ale o drogi . Krajobraz kulturowy Konso został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Kolejny dzień to przejazd do Turmi. Wjeżdżamy do Parku Narodowego Mago, aby złożyć wizytę w wiosce Mursi. To tu kobiety noszą gliniane talerzyki w wargach. Jako, że panowie Mursi, nie stronią od alkoholu, czas na wizytę jest wcześnie rano. Ale to znakomita pora na zdjęcia.

Następnie przejazd do Dimeka w odwiedziny do Hamerów. Przy odrobinie szczęścia, załapiemy się na bull jamping – czyli skoki przez byka. To jest dopiero wydarzenie. Ludzie z okolicznych wiosek Hamer na nie licznie przybywają, a do tego w odświętnych hamerskich strojach. Przy czym nie zdziwcie się, że pan skaczący po bykach będzie nagi…

Po tych niezapomnianych doświadczeniach wyruszamy jeszcze dalej na południe, aż pod granicę z Kenią w pobliże jeziora Turkana. Tu jest już bardzo gorąco. Przemierzamy rzekę Omo, w dłubankach, aby odwiedzić lud Dassanech. To są niesamowicie mili ludzie, a taniec z nimi to jedna z chwil, które zostaje w pamięci na zawsze.

Gwarantuję, że te dni są bardzo intensywne emocjonalnie.

W drodze powrotnej do Arbaminch, jeśli droga jest przejezdna można zajechać jeszcze do ludu Arbore.

Po tych wszystkich przeżyciach, przyda się trochę wytchnienia. W drodze powrotnej warto przyjechać do malowniczego miasta Awassa, gdzie można pospacerować nad jeziorem . Rankiem należy się wybrać na tag rybny w Awassa, a w drodze powrotnej do Addis Abeby, zatrzymać na lunch nad jeziorem Langano. To jedyne w Etiopii jezioro gdzie można się bez obaw kąpać.

Przed odlotem polecam kolację w kulturowej etiopskiej restauracji, gdzie zazwyczaj odbywa się show z tańcami, wszystkich odwiedzonych ludów.

Zapewniam, że są to naprawdę niezapomniane wakacje.

Wisdom Ethiopia Europe Agent